Byłem tak szczęśliwy że mam ją przy sobie jak małe dziecko , które właśnie dostało zabawkę. Nigdy nie kochałem nikogo tak bardzo jak ją. Leżeliśmy wtuleni w siebie nie równo oddychając.
- Kocham Cię-powiedziałem głaszcząc ją po głowie.
- Ja ciebie też-odpowiedziała całując mnie.
Leżeliśmy patrząc sobie w oczy. Po kilku minutach zasnęliśmy.
* Avril*
Wstałam rano strasznie zadowolona z wczorajszego wydarzenia. Spojrzałam w bok , ale Harry'ego nie było koło mnie. Byłam w samej bieliźnie więc założyłam tylko jego koszulę leżącą obok łóżka. Z lekka ogarnęłam włosy i poszłam do kuchni. Chłopcy robili śniadanie , a dziewczyny siedziały przy stole pijąc poranną kawę. Podeszłam do Harry;ego i przytuliłam go od tyłu.
- Witaj skarbie-powiedział całując mnie w czoło.
- Hej-odpowiedziałam jeszcze w pół przytomna.
- Jak się spało?-spytał.
- Nie najgorzej-powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Chcesz kawy?-spytał Lou całując mnie w czoło na dzień dobry.
- Poproszę-odpowiedziałam. Zaraz Louis podał mi kawę i usiadłam obok dziewczyn. Eleanor złapała mnie za rękę i spojrzała na palec , na którym zazwyczaj był pierścień dziewictwa.
- Jak mogłaś mnie zdradzić?-spytała się głośno Els.
Zaczęłam się śmiać. Zaraz chłopcy przynieśli śniadanie. Naleśniki z czekoladą i innymi. W końcu mogłam wszystko jeść.Zjedliśmy, ale mi i Els nie chciało się wstawać od stołu bo nie miałyśmy siły się ruszyć z przejedzenia.Wszyscy razem poszliśmy zobaczyć co jest w telewizji. Oglądaliśmy jakiś film lecz nagle Dani przerwała tą cudownie dziwną ciszę.
- Myślałyście nad tą całą majówką ?- spytała patrząc na mnie i Em.
- A co to ta majówka?-spytał Niall.
- To jest kilka dni wolnych w maju , ale w Anglii nie ma majówek więc co roku i tak gdzieś jedziemy -powiedziała Kate.
- A więc co wymyśliłyście?-spytała ponownie Dani.
- Myślałyśmy nad Polską , ale chłopcy jadą z namiwięc byłoby za dużo szumu - powiedziałam.
- Więc wymyśliłyśmy że pojedziemy di naszej willi w Los Angeles.-powiedziała z zacieszem Emily.
Willa należy do rodziców moich, Em i Kate lecz rzadko tam jeździmy. Rodzice mi mówili że będą robić tam mały remont , ale że na nasz przyjazd wszystko będzie gotowe. Zostaje tylko kwestia tego czy chłopcy będą chcieli z nami lecieć.
- To jak chłopcy lecicie z nami?-spytałam niepewnie.
- Taaaaak!!- krzyknęli jednocześnie.
Wszyscy się cieszyliśmy. Na całe szcęście rany na rękach mi szybko schodzą i niedługo zostaną tylko blizny.
Harry i Zayn stwierdzili że za bardzo się boją o mnie i Em więc postanowili prze jakiś czas mieszkać u nas. Na całe szczęście wymazałam z głowy Kate myśl o psychologu.Wszystkie zdecydowały że będą mnie bardzo pilnować ze wszystkim co robię. Nie mogę się przemęczać bo jestem słaba. Wszyscy patrzyli na każdy mój ruch to było denerwujące. Harry naprawdę przesadzał.
- Mógłbyś przestać , ja nie jestem małym dzieckiem i nic sobie nie zrobię!-wydarłam się na Hazze.
Pobiegłam zdenerwowana do swojego pokoju. Poszłam do łazienki żeby się ogarnąć.Założyłam luźne rurki, fioletową dużą koszulkę i fioletowe Vans'y , a włosy związałam w kucyka jak zawsze. Jak wyszłam z łazienki zobaczyłam że Harry siedzi na łóżku. Nawet nie zwracając na niego uwagi wzięłam deskorolkę i bluzę. Postanowiłam że muszę odpocząć od tego. Byłam strasznie zdenerwowana. Wiem że wyszłam dopiero ze szpitala , ale lekarz powiedział że nie mogę się przemęczać , a nie że mam leżeć i nic nie robić bo cos może mi się stać. Traktują mnie jak małe dziecko , które nie umie samo nic zrobić. Mam 18 lat i dam sobie radę. Tak więc postanowiłam wyjść na cały dzien i wrócić dopiero wieczorem. Jednak jak chciałam już wychodzić musiał mi ktoś przeszkodzić.
- Gdzie idziesz i dlaczego sama?-pytała Els stając obok mnie.
- Daleko.-odpowiedziałam obojętnie.
- Gdzie idziesz?-spytała znowu.
- Daleko jeju z policji jesteś?!?!?!-wydarłam się.
Po tych słowach wyszłam trzaskając drzwiami. Zjechałam windą na dół budynku, założyłam słuchawki, włączyłam muzykę i zaczęłam się kierować w stronę parku. Pojeździłam z godzinę po parkowych alejkach i poszłam odpocząć nad jeziorko. Usiadłam na schodkach prowadzących do wody i zaczęłam myśleć nad tym wszystkim. Co chwilę dzwonił mi telefon. Nie zwracałam uwagi na to. Siedziałam tak w wygrzewając się w cudownym wiosennym słońcu. Po kilku minutach ktośś usiadł koło mnie to był Hazza.
- Po co tu przyszłedeś?Żeby mnie nadal pilnować jak małe dziecko ? co?-spytałam z ironią.
- Przyszedłem Cię Przeprosić.-powiedział lekko zmieszany.
Siedzieliśmy tak chwilę w ciszy.
- Ja naprawdę się o ciebie boję i po prostu chyba byłem zbyt opiekuńczy.-mówił.
- Chyba?-spytałam zdziwiona.
- No tak byłem zbyt opiekuńczy.-powiedział obejmując mnie ramieniem.
- Ale ja chcę wiedzieć jedną rzecz.-powiedziałam.
- Słucham?
Zdjęłam jego ramię odsuwając się od niego.
- Gdzie się podział mój Harry?-spytałam patrząc na niego.
- Ale jak to?-spytał zdezorientowany.
- Ja chcę wiedzieć gdzie podział się mój Harry , który co chwilę całował mnie w szyję , który codziennie przed snem śpiewał mi swoją solówkę z What Makes You Beautiful , który się ze mną tłukł na poduszki nie stękając że coś mi się stanie. Pytam się gdzie on jest?-mówiłam prawie przez łzy.
- Nie wiem.-odpowiedział.
- To ja ci powiem. Zniknął odkąd byłam w szpitalu i jakoś nie widać żeby miał wracać.-powiedziałam.
Usiadł bliżej mnie i złapał mnie za rękę.
- Ja po prostu się strasznie bałem ponieważ jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. -mówił i łzy napłynęły mu do oczu.Odsunęłam jego rękę i wstałam.
- Odezwij się jak tamten Harry wróci. -powiedziałam. Wzięłam deskorolkę i ruszyłam w stronę domu.
*Harry*
Wiedziałem że źle zrobiłem. Dlaczego zawsze ja muszę coś spieprzyć? Byłem strasznie zdenerwowany. Odjechała. Miała rację odkąd wyszła ze szpitala jestem strasznie przewrażliwiony. Strasznie się zmieniłem. Mam nadzieję że uda się naprawić. W każdym bądź razie postanowiłem dać jej trochę spokoju.
* Eleanor*
Avril wyszła bez słowa i jeszcze się pokłóciłyśmy. Odkąd ona i Em wyszły ze szpitala wszyscy chodzimy jacyś spięci. Za bardzo je pilnujemy. Minęły już dwie godziny od wyjścia Av. Harry do niej wyszedł , ale wiedziałam że to nic nie pomoże. Poszłam zobaczyć co robi Kate. Siedziała z Em na sofie i gadały o czumś. Dosiadłam się do nich.
- O czym gadacie?-spytałam sidając obok przyjaciółek.
- O tym że wszyscy traktujecie mnie i Avril jakbyśmy nic nie mogły zrobić.-powiedziała zdenerwowana Emily.
- Właśnie zdałam sobie z tego sprawę.-powiedziałam.
Zaraz Em zawołała chłopaków i im też powiedziała że mają się ogarnąć. Zgodziliśmy się że damy im spokój , ale nie całkiem.
*Avril*
Odjechałam od Harry'ego i postanowiłam że jednak już wrócę do domu. Jak weszłam Eleanor mnie przeprosiła i się strasznie zdziwiłam bo byłam pewna że zrobi mi awanturę. Weszłam do salonu i zobaczyłam Em na sofie i od razu do niej podeszłam.
- Co ty zrobiłaś z nimi?-spytałam zdziwiona.
Zaczęłyśmy się śmiać. Powiedziała mi o ich rozmowie.
- A gdzie jest Harry?-spytał Lou.
- Harry chyba jest w parku.-powiedziałam.
- Jak to chyba?-spytał zdziwiony Lou.
- No bo rozmawialiśmy i ja sobie zdenerwowana wróciłam do domu i tyle.-powiedziałam głośno i powoli.
- A nie wiesz gdzie może być?-dopytywał dalej.
- Nie wiem jeju dajcie i spokój ja ma wszystkiego dosyć!-wydarłam się i pobigłam do pokoju. Zamknęłam się tam i wszyscy próbowali się do mnie dobijać. Po godzinie dobiajania się dali mi spokój i przyszedł Harry. Sama siedziałam w pokoju do wieczora. Wieczorem poszłam pod prysznic przebrałam się w piżamę i poszłam do kuchni.
- Wszystko dobrze skarbie?-spytała Els przytulając mnie.
- Nie nic mi nie jest tylko już mam wszystkiego dosyć.-powiedziałam wtulając się w nią. Pociekło mi kilka łeż. U nas został już tylko Zayn i Harry reszta sobie poszła.Eleanor powiedziała Harry'emu żeby poszedł spać u niej bo ona śpi ze mną.
- Ty idź już się połóż , a ja zaraz przyjdę.-powiedziałam.Poszła tak jak poprosiłam.
Harry siedzial sam w salonie na sofie. Usiadłam obok niego.
- I jak wszystko dobrze?-spytał po chwili.
- Tak wszystko git-odpowiedziałam.
- Ja chciałbym cię naprawdę pzreprosić ja wiem że przesadziłem , ale ja nie mogę nie podejść do ciebie i cię nie pocałować więc wiedz że cię przepraszam.-powiedział i przysunął się do mnie. Pocałowałam go w usta tak jak wcześniej. Teraz już byłam pewna że będzie normalnie. Jak całował mnie wcześniej to bał się jakby miał mi zrobic krzywdę. Teraz jego pocałunki były namiętne i czułam to co wcześniej. Zaraz Harry złapał mnie w talii tak że leżałam na nim. Całowaliśmy się aż do salonu weszła Els.
- To może jednak ty śpij z Harry'm-powiedziała.
Zaśmialiśmy się wszyscy i ja z Harry'm poszliśmy do mnie. Położyliśmy się i po kilku kinutach zasnęliśmy.
---------------------------------------------------------
Jutro kolejny rozdział :D
Dziękujemy wszystkim , którzy to czytają :D
AB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz